Gdzie odchodzi Mateusz Lis?
Chcieliśmy by Mateusz Lis trafił do Serie A, na przykład do Hellas Werona albo do Fiorentiny.
Gdy usłyszeliśmy nazwę Altay SK, poczuliśmy (niezbyt) lekki zawód. W końcu ten beniaminek ligi tureckiej wyceniany jest niżej niż Wisła Kraków. Tyle tylko, że Altay SK to jedyny klub ligi tureckiej wyceniamy niżej od Wisły, a Mateusz Lis za chwile ma szanse grać z Fenerbahce i Galatasaray. Dodatkowo Izmir, w którym siedzibę ma Altay SK to wielka metropolia (4 miliony mieszkańców) pięknie położona nad Morzem Śródziemnym. Jednym słowem Mateuszowi Lisowi krzywda się nie dzieje, a w aklimatyzacji w Izmirze z pewnością pomoże mu znający Polskę Marco Paixão.
– Transfer Mateusza to dla nas powód do radości i smutku jednocześnie – powiedział dyrektor sportowy Wisły Kraków, Tomasz Pasieczny. – Smutku, bo opuszcza nas bramkarz, który wszedł na bardzo dobry poziom i który w ostatnim czasie bardzo się rozwinął. Radości, bo nasz piłkarz został doceniony i będzie realizował swoje marzenia w silniejszej piłkarsko i finansowo lidze. Znając cele Mateusza byliśmy gotowi na jego sprzedaż, a klub od kilku miesięcy prowadził wstępne rozmowy. Udało się nam uzyskać oczekiwaną kwotę. Będzie to drugi najdroższy bramkarz opuszczający Ekstraklasę po 23. roku życia i jednocześnie najwyższy transfer Wisły od czterech lat. Trzymamy kciuki za jego występy w Turcji.
Wypada tylko powtórzyć za dyrektorem, że życzymy Mateuszowi Lisowi sukcesów i liczymy na to, że z ligi tureckiej łatwiej będzie mu mu trafić tam gdzie chce, czyli do włoskiej Serie A.
Poniżej nocna panorama Izmiru. (uśmieszek)