Po pierwsze punkty na wyjeździe
Jeśli meczu nie da się zremisować to trzeba go wygrać i tego się trzymajmy przed spotkaniem w Szczecinie. Oto mała ściągawka przez meczem z Portowcami.
Najważniejszy mecz Wisły Kraków z Pogonią Szczecin to jednocześnie ostatni oficjalny mecz między tymi drużynami. 2 maja 2024 Wisła Kraków na Stadionie Narodowym zdobyła po raz piąty Puchar Polski. Wszyscy ten mecz pamiętamy, więc nie ma powodu przypominać jego dramatycznego przebiegu. Warto może powiedzieć, że z tamtego składu szanse na to, by zagrać w jutrzejszym meczu, mają tylko Ángel Rodado, Alan Uryga i Kacper Duda. Po stronie Pogoni takich piłkarzy jest pięciu: Valentin Cojocaru, Linus Wahlqvist, Leo Borges, Fredrik Ulvestad i Kamil Grosicki.
Najwięcej bramek, bo aż 8, padło w meczu z jesieni 2016 roku. Wisła Kraków szpetnie przegrała w Szczecinie 6-2. W meczu tym grali Paweł Brożek i Rafał Boguski, ale gole dla Wisły strzelali Jakub Bartosz (4 gole dla Wisły w karierze) oraz Adam Mójta (3 gole dla Wisły w karierze). Ciekawa też była statystyka w tym meczu. Przy wyniku 6-2 strzały celne to 8-3. W Pogoni w tym meczu zagrał Łukasz Zwoliński, a trenerem był… zwolniony właśnie z Wieczystej Kazimierz Moskal.
Najwięcej goli przeciwko Pogoni zdobył Kazimierz Kmiecik: 10.
Dwa razy Wisła wygrywała z Pogonią po 5-0. W obu tych meczach krakowscy napastnicy zdobywali po trzy bramki. W 2004 był to Tomasz Frankowski, a 10 lat później Paweł Brożek.
Oto trzy postaci z Pogoni Szczecin, na które warto zwrócić uwagę: Darko Czurlinow, macedoński skrzydłowy Portowców, który trafił do klubu w atmosferze może nie skandalu, ale na pewno kontrowersji. Zawodnik został bowiem piłkarzem Pogoni Szczecin, choć był już dogadany z Widzewem Łódź. Doszło wtedy do wymiany uprzejmości pomiędzy prezesem Alexem Haditaghim, a przyszłym dyrektorem sportowym Widzewa, Łukaszem Masłowskim. Nie mnie oceniać zachowanie piłkarza, niewątpliwie Pogoń pozyskała gracza o sporych umiejętnościach. Wystarczy powiedzieć, że Darko Czurlinow (wycena 1,5 mln €) był gwiazdą Jagiellonii Białystok, gdy ta doszła do ćwierćfinału Ligi Konferencji (zdobył zresztą gola w ćwierćfinale). Zdobył też z Jagiellonią Superpuchar, co oznacza, że grał w meczu z Wisłą Kraków. Rozegrał dla Jagi wtedy 43 mecze, strzelił 7 goli i zaliczył 4 asysty. Po nieudanym epizodzie w Turcji wraca do Polski i zapewne będzie kluczową postacią Portowców.
Wydaje się, że o obliczu ofensywnym Pogoni Szczecin będzie decydować także nigeryjski napastnik Paul Mukairu (wycena 1,2 mln €). To już drugi sezon w Pogoni 26-latka, który ma w CV takie kluby jak FC Reading, RSC Anderlecht czy FC Kopenhaga. Z tym ostatnim zdobył zresztą dwa tytuły mistrza Danii, choć trzeba przyznać, że grał wtedy mało. Ostatni sezon w Ekstraklasie miał bardzo przyzwoity, bo zdobył 8 goli i zaliczył asystę. W trzech spotkaniach tego sezonu ma już gola i asystę.
Zazwyczaj wyróżniam trzech piłkarzy w moich przedmeczowych bajaniach, tym razem jednak zwrócę uwagę na właściciela. Alex Haditaghi, którego majątek wyceniany jest na 450 milionów dolarów, to kanadyjski biznesmen pochodzenia irańskiego. Podobno zainteresował się Pogonią Szczecin, bo jego pierwsza dziewczyna pochodziła z portowego miasta. Choć właściciel Pogoni wzbudza kontrowersje swoimi wpisami na X, w których ma zwyczaj wychowywać/pouczać prezesów, dyrektorów sportowych i dziennikarzy, nie można mu odmówić tego, co w piłce jest najważniejsze. Pasji. Kibice Pogoni mogą być pewni, że z tym prezesem nie będzie nudno. Może dlatego ostatnio zapałaliśmy do siebie sympatią.
