Kiko Ramírez wraca do Wisły Kraków
Jarosław Królewski postanowił na Mikołaja dać kibicom Wisły Kraków nowego dyrektora sportowego.
Kiko Ramírez od dłuższego czasu przymilał się na Twitterze kibicom Wisły Kraków o czym świadczą choćby poniższe wpisy.
Training, trening 🏃♂️ 🏃🏾 pic.twitter.com/T2ldPT4cos
— kiko Ramírez (@enkikos) November 10, 2022
Poszanowanie 🙌🏼pic.twitter.com/z41gOu7MKo
— kiko Ramírez (@enkikos) May 16, 2022
Z daleka cała moja zachęta i siła 💪🏽 do Wisły @WislaKrakowSA pic.twitter.com/fHV4HMclUI
— kiko Ramírez (@enkikos) May 7, 2022
Pisząc „przymilał” nie mamy nic złego na myśli. Raczej chodzi nam o to, że dzięki medialnej obecności wiślacka społeczność nie zapomniała o Hiszpanie. Kiko Ramírez rozstał się z Wisłą Kraków pięć lat temu, ale pozostawił po sobie dobre wspomnienia. Może nie tyle przez pracę trenerską co właśnie menadżerską. To dzięki niemu pod Wawel trafili tacy piłkarze jak Carlitos, Iván González, Pol Llonch, Jesús Imaz czy Zoran Arsenić. Żeby jednak nie patrzyć tylko w różowych okularach warto przypomnieć, że za czasów Hiszpańskiego trenera do klubu trafili także Zé Manuel czy Denys Bałaniuk.
– Cieszę się, że po zaawansowanych rozmowach udało się nam dojść do porozumienia z Kiko Ramírezem. To osoba, która zna polski rynek piłkarski i mamy nadzieję, że swoją pracą odpowie na aktualne potrzeby Wisły Kraków, co zresztą udowodnił już w przeszłości, gdy pod Wawel trafiali jakościowi zawodnicy – mówi Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków. – Przed nami pracowita zima, musimy być precyzyjni w swoich sportowych wyborach. Umowa została zawarta do końca sezonu i po jego zakończeniu wspólnie podejmiemy decyzje dotyczące dalszej współpracy.
Kiko Ramírezowi życzymy oczywiście by udało mu się namówić do gry w Wiśle Kraków wartościowych zawodników. Z pewnością nie będzie to łatwe, bo sytuacja klubu jest pod wieloma względami gorsza od tej sprzed pięciu lat. Hiszpan trafia do klubu na pół roku, czyli jego zadanie jest proste: Sprowadzić piłkarzy, którzy awansują do Ekstraklasy.