Oj nieładnie panie Sánchez

Jordi Sánchez odchodzi do Pogoni Szczecin, jest to ruch ze strony zawodnika niespodziewany i powiedzmy sobie szczerze – niezbyt szlachetny.

Pogoń Szczecin miała prawo uruchomić klauzulę wykupu. Jordi Sánchez miał prawo odejść z Wisły Kraków, bo takie miał zapisy w umowie. To, że miał takie prawo, nie oznacza jednak, że postąpił nadzwyczaj szlachetnie i że nam nic na ten temat powiedzieć nie wolno.

Jordi Sánchez dostał w Krakowie propozycję nowego kontraktu w momencie, gdy był średnim napastnikiem na poziomie I ligi (2 gole w 11 meczach). Hiszpan umowę podpisał, bo nikt inny z lukratywnym kontraktem się do niego nie zgłaszał. Po 7 kolejkach w Ekstraklasie, gdy Jordi Sánchez jest na czele listy strzelców z 6 golami, przychodzi do niego z 250 tysiącami euro Alex Pouczający Cały Świat Haditaghi i wykorzystuje klauzulę wykupu zawartą w umowie.

Wiem, że pieniądze są niezwykle ważne i naprawdę rozumiem to, że każdy chce zarabiać więcej, nawet ten, który już zarabia dużo. Ale jeśli piłkarz podejmuje decyzję na dwa dni przed zamknięciem okienka, wiedząc, że jest kluczowym piłkarzem Wisły Kraków, to odczuwam niesmak. Nikomu nie życzę źle, ale nie będę zdziwiony jeśli pan Jordi Sánchez zrobi w Pogoni karierę podobną do tej, jaką zrobił Emilian Dolha w Lechu Poznań.

Czytaj też Wiślaku

Wiślackie Newsy
Cenny remis kapitana
Dzień meczowy