Wilde-Donald Guerrier fot. kswieczysta.com

Czemu Wisła Kraków nie chciała Wilde-Donalda Guerriera

Wilde-Donald Guerrier podpisał kontrakt z Wieczystą Kraków. Pytanie brzmi czemu nie z Wisłą Kraków.

Wilde-Donald Guerrier wrócił ostatnio do Polski i przypomniał się w mediach kibicom Wisły Kraków. Wrócił do Polski, bo choć jest przecież Haitańczykiem to związał się z Polską nie tylko piłkarsko, ale także emocjonalnie, bo założył w Polsce rodzinę. Ciekawskich odsyłamy na Instagram, gdzie jego partnerka Zuzanna dokumentuje wspólne życie.

Po odejściu z Wisły Kraków Wilde-Donald Guerrier grał w Turcji, Azerbejdżanie a ostatnio na Cyprze w Apollonie Limassol. W sierpniu pisaliśmy, że Haitańczyk po powrocie do Krakowa zaoferował swoje usługi Wiśle Kraków, deklarując nawet, że obniży swoje finansowe wymagania. Już wtedy poważnie wątpiliśmy w powrót piłkarz do Wisły.

Teraz sprawa została definitywnie zakończona, bo Haitańczyk podpisał kontrakt z Wieczystą Kraków. Umowa obowiązuje do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny.

Czy trochę szkoda? Owszem, trochę szkoda, bo to piłkarz jak na polskie warunki błyskotliwy i z pewnością kibice Wisły Kraków wspominają go czule. Swoją drogą ciekawe, że na oficjalnej stronie facebookowej Wisły Kraków pojawił się wczoraj ten filmik 😊

A czemu Wisła nie podpisała kontraktu z Wilde-Donaldem Guerrierem? Nie wiemy, ale możemy podać przynajmniej kilka powodów. Po pierwsze dyrektor sportowy żadnego klubu nie może podpisywać kontraktu z piłkarzem tylko dlatego, że on deklaruje w prasie, że chce grać dla tego klubu, po drugie Wilde-Donald Guerrier ma 32 lata a Wisła – naszym zdaniem słusznie – chce stawiać/stawia na młodzież i piłkarzy perspektywicznych, po trzecie budżet Wisły Kraków nie jest z gumy, po czwarte mamy w kadrze młodych i utalentowanych skrzydłowych.

Życzymy więc Haitańczykowi wszystkiego dobrego w nowym klubie. Obyśmy w przyszłym roku zagrali w Pucharze Polski z już III-ligową Wieczystą Kraków i spotkali Wilde-Donalda Guerriera na boisku 😊

A w ramach wspomnień poniżej jedna z tych bramek Wilde-Donalda Guerriera, która kibicom Białej Gwiazdy sprawiła najwięcej radości. 3 sierpnia 2014 roku wygraliśmy z Lechem w Poznaniu, a decydującą bramkę strzelił właśnie nasz bohater w 87 minucie (po podaniu Rafała Boguskiego).

Czytaj też Wiślaku

Wiślackie Newsy
Krystian Wachowiak i Dorian Gądek fot. Wisła Kraków
Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments