Michal Škvarka z Ferencvárosu przymierzany do Wisły
Słowacki pomocnik Michal Škvarka to kolejny kandydat do gry w Wiśle Kraków.
Jarosław Królewski podgrzewa atmosferę tweetami, więc zgodnie z jego sugestią spodziewamy się wszystkiego, bo… wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń. Podejrzewamy, że gdyby chodziło o ogłoszenie tylko nazwiska trenera prezes firmy Synerise nie pisałby, że „Zapowiada się Wiślacki tydzień pod napięciem”. W końcu w tydzień to można ogłosić transfer trenera i dodatkowo czterech piłkarzy a i tak zostanie jeszcze wolna sobota i niedziela.
Oczywistym jest że rozum, podpowiada, że następny sezon to walka w okolicach dolnej ósemki z powolnym planem odbudowy.
— Jarosław Królewski 🇵🇱 (@jarokrolewski) June 6, 2021
Serce = walczymy o puchary:)
Spis treści wiślackiej opowieści
Ostanie dokonania Michala Škvarki wyglądają marnie
Mówiąc bardziej poważnie, wiele wskazuje na to, że trenerem Wisły Kraków zostanie Słowak Adrián Guľa. Nowy szkoleniowiec ma też nakłonić do przyjścia do Wisły piłkarzy, z którymi pracował. Wcześniej pisaliśmy już o obrońcy Sparty Praga, Davidzie Lischce, teraz pojawiły się informacje, że do Krakowa może przyjść także Michal Škvarka, którego Adrián Guľa zna z klubu MŠK Žilina, bo pracował tam w latach 2013–2018.
Gdy spojrzeć na ostanie dokonania Michala Škvarki to wyglądają one dość marnie. Słowak dwa ostanie sezony spędził w najbardziej utytułowanym węgierskim klubie Ferencvárosi TC. Drużyna z Budapesztu jest w tej chwili wyceniana na Transfermarkt na 32 miliony euro, czyli ponad dwa razy tyle co Wisła i więcej niż jakikolwiek polski klub. Michal Škvarka grał jednak mało, żeby nie powiedzieć bardzo mało. W ostatnim sezonie na 33 spotkania zagrał w 11, ale tylko jedno w pełnym wymiarze. Przez cały sezon uzbierał 288 minut, czyli bardzo niewiele. Zaliczył w tym czasie jedną asystę. 37 minut dołożył jeszcze w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów w meczach z Djurgarden i Celtikiem Glasgow. Potem, już w fazie grupowej, gdy drużyna Ferencvárosi TC grała z Juventusem, Barceloną i Dynamem Kijów nie powąchał murawy.
W Žilinie Michal Škvarka strzelał jak najęty
Gdyby więc brać pod uwagę tylko węgierską przygodę Michala Škvarki uznalibyśmy ten transfer za chybiony (pomysł). Tyle tylko, że Słowak zanim trafił na Węgry był przez lata podstawowym zawodnikiem Žiliny. Zagrał w 201 meczach i strzelił aż 44 gole. Jak na pomocnika jest to wynik przyzwoity, żeby nie powiedzieć znakomity.
Michal Škvarka jest w tej chwili wolnym zawodnikiem i po nieudanej przygodzie w Ferencváros zapewne nie będzie miał zbyt wygórowanych żądań finansowych, a przy trenerze, który dobrze go zna może wrócić na swój wysoki poziom. A że Słowak umie grac w piłkę można się przekonać oglądając filmik z jego bramkami z czasów gry w Žilinie.