Pięciu najlepszych piłkarzy Wisły Kraków w meczu ze Stalą Mielec
Jak słusznie zauważył trener po meczu ze Stalą Mielec cel został osiągnięty. Co nie znaczy, że jesteśmy tacy znowu zachwyceni.
Tym razem w ramach oceny spotkania pucharowego ze Stalą Mielec, które przyniosło nam awans do 1/16 (oraz gratyfikację w wysokości 45 tysięcy złotych – tyle otrzymamy w razie przegranej (odpukać)) w kolejnej rundzie) postanowiliśmy wybrać pięciu najlepszych piłkarzy Wisły Kraków.
Cieszymy się z tego zwycięstwa, teraz by zdobyć Puchar Polski musimy wygrać już tyko pięć meczów, ale podobnie jak trener uważamy, że powinniśmy zamknąć ten mecz zdecydowanie wcześniej. Nie dość, że Stal wywiesiła od razu białą flagę wystawiając drugi skład to jeszcze grali 60 minut w dziesięciu. Oddaliśmy w tym meczu 27 strzałów, co trzeba docenić, ale nie wystawia to zbyt dobrego świadectwa celności naszych piłkarzy. No dobra, koniec narzekania – czas kogoś pochwalić.
𝗭𝗮𝗱𝗮𝗻𝗶𝗲 𝘄𝘆𝗸𝗼𝗻𝗮𝗻𝗲! ✔️ pic.twitter.com/czVz7brR8J
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) September 22, 2021
Spis treści wiślackiej opowieści
Oto pięciu najlepszych piłkarzy Wisły Kraków w meczu ze Stalą Mielec:
5. Aschraf El Mahdioui
Ponieważ Stal niespecjalnie nas naciskała Aschraf El Mahdioui grał tym razem bliżej pola karnego przeciwnika. Zaowocowało to dwoma strzałami na bramkę, z których jeden był całkiem obiecujący. Ponieważ to nie był mecz Ekstraklasy nie znamy dokładnych statystyk, ale podejrzewamy, że Holender jak zwykle sporo się nabiegał. Choć zaliczył kilka strat ma też na koncie kilka naprawdę ciekawych podań.
4. Yaw Yeboah
To nie był najlepszy mecz Yawa Yeboaha. Ale nawet słabszy mecz Ghańczyka to wciąż bramka i asysta a właściwie dwie asysty, bo w końcu to po faulu na nim podyktowano rzut karny. Wybaczamy naszemu pomocnikowi, że wcześniej przyczynił się walnie do starty bramki. Co zresztą jest kolejnym dowodem na to, że nie należy naprawiać własnych błędów… kolejnym błędem. Ostatecznie jednak bilans Yeboaha po meczu w Mielcu jest taki… do jakiego nas przyzwyczaił.
3. Jan Kliment
Nasz czeski superbohater tym razem nie został skazany na skrzydło i od razu widać było różnicę. Co ciekawe jako środkowy napastnik Jan Kliment popisał się kilkoma świetnymi dośrodkowaniami. Do Mateusza Młyńskiego podał przecież perfekcyjnie w 41 minucie i tylko poprzeczka uratowała Stal przed utratą kolejnej bramki.
W 84 minucie doszło do dość kuriozalnej sytuacji, bo sędzia odgwizdał spalonego Jana Klimenta, choć ten wybiegał z własnej połowy (świetnie zresztą podał mu Dor Hugi). Dodatkowo naszym zdaniem napastnik następnie był faulowany w polu karnym.
Jan Kliment musi grać klasyczną 9, bo wtedy czuje się na boisku najlepiej. Choć zmarnował setkę po podaniu Mateusza Młyńskiego w wielu sytuacjach zachował się znakomicie. Żeby był skuteczny pod bramką musi grać. Będziemy mieli jeszcze z niego pożytek – jesteśmy o to spokojni.
No i zaliczył asystę przy bramce Serafina Szoty, o którym poniżej.
2. Serafin Szota
Serafin Szota strzelił swojego pierwszego gola w barwach Wisły Kraków. Niewiele brakowało a dodałby do tego jeszcze jedną bramkę, ale jego całkiem udany strzał obronił bramkarz Stali. Młody Wiślak zadedykował gola zmarłej niedawno cioci, która była dla niego jak babcia. Dodać należy, że gol Serafina Szoty nie był przypadkowy, lecz naprawdę urokliwy i całkiem zamierzony. Serafin Szota to w tym momencie niewątpliwie najmilsze zaskoczenie tej rundy w Wiśle Kraków. Biorąc pod uwagę, że zagrał z Maciejem Sadlokiem a Michal Frydrych siedział na ławce wygląda na to, że to właśnie on jest naszym stoperem numer jeden. Jak tak dalej pójdzie duet Uryga-Szota to może być najbardziej bramkostrzelny duet środkowych obrońców Wisły w historii. Swoją drogą Sadlok przecież tez ma na koncie bramkę, a Frydrych nawet dwie.
𝗦𝘇𝗼𝘁𝗮: „Niedawno zmarła moja ciocia, która była dla mnie jak babcia i to właśnie jej dedykuję to trafienie. Wiem, że czuwa nade mną z góry”https://t.co/sWeNTTTmV8
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) September 23, 2021
1. Mateusz Młyński
Strzelił pięknego i ważnego gola otwierającego wynik, obił poprzeczkę, podawał znakomicie do Jana Klimenta i jeszcze na dodatek zagrał pietą w polu karnym, co w efekcie doprowadziło do rzutu karnego. To z pewnością był dobry dzień naszego pomocnika. Nie dziwmy się, że Adrián Guľa wciąż na niego stawia. Strzelił dla nas już dwie bramki w 9 meczach, a to wynik całkiem przyzwoity. Wkrótce trzeba będzie zaczynać skład od Mateusza Młyńskiego.
🗨️ „Nie wychodził nam pressing i myślę, że to było główną przyczyną naszej słabej dyspozycji w pierwszych minutach, ale zdołaliśmy strzelić bramkę, z której się bardzo cieszę” – mówił po meczu #STMWIS Mateusz Młyński.https://t.co/ZCoDLWirAd
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) September 23, 2021