Tajna broń Wisły Kraków – turbonadkolanówki Jana Klimenta
Wiemy jakie są przyczyny tak okazałego zwycięstwa Wisły Kraków w meczu z Zagłębiem Lubin.
Kibice Wisły wiązali wielkie nadzieje z przyjściem do klubu czeskiego napastnika Jana Klimenta. Nikt wśród fanów Białej Gwiazdy nie przypuszczał jednak, że nowy nabytek klubu z Reymonta jest superbohaterem, a na jego wyposażeniu są magiczne turbonadkolanówki.
Turbonadkolanówki Jana Klimenta – charakteryzujące się tym, że trzeba je podciągnąć nad kolano – powodują przede wszystkim niesamowitą szybkość. Jan Kliment osiagnął dzięki nim zawrotną prędkość 33,5 kilometra na godzinę, czyli większą niż jakikolwiek piłkarz na boisku.
Turbonadkolanówki mają też bezpośredni wpływ na strzelanie goli.
Bramka na 1-0 padła po rzucie karnym, który wywalczył Piotr Starzyński. Nie trzeba chyba dodawać, że świetną piłkę do Piotra Starzyńskiego dzięki turbonadkolanówkom dograł Jan Kliment.
Bramka na 2-0 to już ewidentnie sprawa turbonadkolanówek Jana Klimenta. Michal Škvarka uderzył dość niemarawo na szczęście turbonadkolanówki były na miejscu.
Bramka na 3-0. Nieuważny kibic uzna, że ostatni gol w meczu z Zagłębiem Lubin padł po świetnej akcji tercetu Konrad Gruszkowski, Michal Škvarka i Mateusz Młyński. Heloł. A skąd wzięła się piłka u Gruszkowskiego? Oczywiście dotarła do niego dzięki turbonadkolanówkom Jana Klimenta.
Gdyby tak chwalony po meczu Michal Škvarka miał lepszy celownik to wynik meczu Turbonadkolanówki – Zagłębie Lubin brzmiałby 4-0. W 76 minucie Jan Kliment świetnie podał do Słowaka, ale ten mimo znakomitej sytuacji nie zdołał pokonać bramkarza Zagłębia.
Poniżej wywiad z naszym superbohaterem. Nie rozumiemy czemu nie został zapytany o turbonadkolanówki. Być może dlatego, że jest to tajna broń (uśmieszek).
Ps. Komunikat dla inteligentnych inaczej – tak, wiemy, że nie istnieją magiczne turbonadkolanówki.