Kęs dobrego płótna w kotle czarownic
Padnie czy nie padnie? To pytanie nie daje dziś spokoju kibicom Białej Gwiazdy – zawisa gdzieś pomiędzy nadzieją a sportową niepewnością, pulsuje w rozmowach, odbija się echem w kolejnych dniach odliczania.
Czy padnie rekord frekwencji na polskich stadionach klubowych w XXI wieku? A może legendarny Kocioł Czarownic, choć gotów na wielkie widowisko, nie zapełni się po brzegi?
Odpowiedź nadejdzie 19 kwietnia. Wiosenne, jeszcze nieco nieśmiałe popołudnie stanie się tłem dla starcia dwóch jedenastek głodnych zwycięstwa, dwóch drużyn, które wyjdą na murawę nie tylko po punkty, ale i po coś więcej – po Szacunek Kibiców. Ruch Chorzów niemal na pewno przywdzieje swoje tradycyjne, niebieskie trykoty. A Wisła Kraków? W jakich barwach powinna wystąpić Biała Gwiazda tego dnia?
Data 19 kwietnia niesie ze sobą więcej niż tylko miejsce w kalendarzu rozgrywek. To symbolika, która przez pokolenia nadawała rytm codzienności. Tego dnia, zgodnie z dawnym porządkiem rzeczy, należało siać len. „Chcesz mieć kęs płótna dobrego – siej len na świętego Jerzego” – głosi przysłowie.
Właśnie dlatego wiślaccy piłkarze winni wyjść na murawę w odświętnych, białych – idealnie wykrochmalonych – lnianych trykotach. Niech to będzie świadomy znak: zaczynamy siew, ten co ma przynieść plon. Niech ten mecz będzie początkiem procesu, który – jeśli tylko zostanie odpowiednio pielęgnowany – przyniesie latem upragnione owoce: stabilizacji, sportowej jakości, a przede wszystkim powrotu tam, gdzie miejsce Białej Gwiazdy wydaje się naturalne – do najwyższej klasy rozgrywkowej, tej wyczekiwanej, Ekstra-Wreszcie-Klasy.
Niech więc niedzielna potyczka stanie się momentem przełomowym. Niech Biała Gwiazda zajaśnieje wyraźnie na tle błękitu chorzowskiego nieba. Dosyć marazmu i grania na remis.
A rekord frekwencji? Owszem, to elektryzuje wyobraźnię i rozpala dyskusje. Ale w istocie pozostaje on jedynie tłem dla tego, co najważniejsze. Futbol w swojej najczystszej postaci, niczym len najwyższej próby, nie sprowadza się do liczb. Dlatego niech wyznacznikiem tej niedzieli będą właśnie one – emocje, sportowe święto i gra fair. Reszta dopisze się sama.