Kibice Wisły Kraków fot. Krzysztof Porębski / www.fotoporebski.pl

Panie prezesie Kulesza, czas na męskie decyzje

PZPN i kierujący nim Cezary Kulesza mają niepowtarzalną szansę zakończyć bojkot kibiców Wisły Kraków. Pytanie tylko czy będą mieli na tyle odwagi by tę szansę wykorzystać.

W najbliższy czwartek PZPN podejmie decyzję dotyczące kar jakie Śląsk Wrocław oraz Wisła Kraków otrzymają po tym co wydarzyło się w sobotę 7 marca. Z przecieków prasowych i także wprost z tego co w wywiadach mówił Cezary Kulesza wynika, że prawdopodobnie Biała Gwiazda zostanie ukarana walkowerem za brak obecności na stadionie Śląska Wrocław. Gospodarze otrzymają zapewne karę finansową za niewpuszczenie kibiców z Krakowa. Kara ta ma być “znacząca”. Pytanie tylko co to znaczy “znacząca” biorąc pod uwagę, że do tej pory najwyższa kara za taką samą przewinę wynosiła 30 tysięcy złotych. W tym momencie maksymalna kara wynosi 5 milionów złotych (ale, że taka kara nie zostanie przyznana nigdy to chętnie bym się z kimś założył).

Pod spodem tabelka Karola Michalaka, z której wynika, że na 34 mecze bez udziału kibiców Wisły Kraków tylko w przypadku 6 meczów PZPN ukarał kluby gospodarzy, kwotami zresztą dość symbolicznymi. Choć Cezary Kulesza w wywiadach mówił, że PZPN działa w tej sprawie, trzeba przyznać, że te działania są co najmniej wstrzemięźliwe, by nie powiedzieć pozorowane.

Jak pokonać zło?

Co pan prezes Kulesza i PZPN powinni zrobić by tę patologiczną sytuację definitywnie zakończyć? Po prostu powinni skorzystać z nauki, którą studenci prawa pobierają na pierwszym roku. Kiedy prawo jest skuteczne? Wtedy gdy kara za jego łamanie jest a. dotkliwa i b. nieuchronna. Naprawdę wystarczy każdego kto nie wpuszcza kibiców drużyny przyjezdnej karać kwotą znacząca dla budżetu, za każdym razem gdy dojdzie do przewinienia.

To oczywiście wymagałoby konsekwencji i woli działaczy PZPN, a jak widać z zaprezentowanej powyżej tabelki brakuje im jednego i drugiego.

Kibice Wisły Kraków fot. Krzysztof Porębski / www.fotoporebski.pl
fot. Krzysztof Porębski / www.fotoporebski.pl

Mecz tylko z publicznością obu drużyn

Moim zdaniem jeszcze lepszym rozwiązaniem niż stosowanie kary dotkliwej i nieuchronnej byłoby po prostu wprowadzenie do regulaminu PZPN zapisu, że mecz może się odbyć tylko z kibicami obu drużyn lub beż żadnych kibiców.

Dodatkowo – gdybym to ja o tym decydował – zaordynowałbym dla klubu, który nie chce wpuścić kibiców przyjezdnych karę finansową w wysokości teoretycznych dochodów z TV za taki mecz. Kluby I ligi w tym sezonie mają dostać 27 milionów złotych, czyli 1,5 miliona na klub. Można więc przyjąć, że kluby otrzymują za jeden mecz domowy około 90 tysięcy złotych. Gdyby jeszcze ta kwota przepadała na korzyść klubu, którego kibice nie zostali wpuszczeni proceder bojkotu zakończyłby się od razu. Proste rozwiązanie, a super skuteczne, bo zamiast uznaniowej komisji byłaby po prostu procedura egzekucyjna.

Ktoś powie, ale co z sytuacjami gdy faktycznie sektor kibiców przyjezdnych jest w remoncie albo część stadionu jest w budowie? Wtedy mecz mógłby odbywać się na innym stadionie, których w Polsce w tym momencie nie brakuje. Wisła Kraków podczas budowy stadionu grała swoje mecze w Sosnowcu, niby czemu remont stadionu ma być argumentem na odbieranie kibicom przyjezdnym prawa do kibicowania ich drużynie.

Tragiczna sytuacja Remigiusza Jezierskiego

Nie chce w tym tekście poruszać wątków kibolskich, bo po pierwsze jestem piknikiem i moje wypowiedzi na te tematy brzmiałyby śmiesznie, a po drugie uważam, że dla rozwiązania tej sprawy nie są one istotne. Warto natomiast zwrócić uwagę na tragiczną sytuację prezesa Śląska Wrocław, Remigiusza Jezierskiego. Łatwo jest walczyć z kibolami, szczególnie na X-ie, gdy walczy się z NIE SWOIMI KIBOLAMI. Gdy trzeba walczyć z własnymi kibolami jest już gorzej. Mam już tyle lat, że pamiętam, jak prezes Cupiał też próbował, rękami Jacka Bednarza, walczyć z krakowskimi kibolami. Skończyło się zwolnieniem Bednarza.

Po co w ogóle bronię w tym tekście Remigiusza Jezierskiego, który kompromitował się w niemal każdej swojej publicznej wypowiedzi w ostatnich dniach? No właśnie z tego powodu, że walczyć z kibolami Śląska nie powinien prezes klubu, tylko władze wyższe, w tym przypadku PZPN. Spodziewanie się, że Remigiusz Jezierski postawi się swoim kibolom jest mniej więcej tak samo racjonalne, jak spodziewanie się, że owca postawi się wilkowi. Nie, od tego żeby chronić owce są psy pasterskie i sam pasterz.

Także panie prezesie Cezary Kuleszo, niech pan będzie w końcu dobrym pasterzem i postawi się wilkowi. Bo to po prostu jest pana moralny obowiązek. Dla dobra polskiej piłki, bo beneficjentami pana – ewentualnych dobrych decyzji – początkowo będą kibice Wisły Kraków, ale ostatecznie skorzystają na tym wszyscy.

Kibice Białej Gwiazdy fot. Krzysztof Porębski / www.fotoporebski.pl
fot. Krzysztof Porębski / www.fotoporebski.pl

Czytaj też Wiślaku

Dzień meczowy
Fot. Chat GPT
Bidna Moja Wisła
Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Z największą liczbą głosów
Inline Feedbacks
View all comments