Dor Hugi fot. Krzysztof Porębski

Dor Hugi musi grać i to jak najwięcej

Decyzja Jerzego Brzęczka by trzymać Dora Hugiego poza kadrą to największe kuriozum ostatnich miesięcy w Wiśle Kraków.

Zacznijmy od tego, że rozumiemy, że Wisła Kraków chciała się pozbyć Dora Hugiego. Izraelczyk ma spory kontrakt, trener uznał, do czego ma prawo, że chce stawiać na innych piłkarzy. Tyle tylko, że metody zastosowane do tego by piłkarza się pozbyć były tyleż skandaliczne, co nieskuteczne.

Po pierwsze zupełnie nie rozumiemy jak można było wpaść na pomysł, że piłkarza który ma długi i atrakcyjny kontrakt można się pozbyć, nie wystawiając go do gry. Przecież Dor Hugi i jego menadżer nie mieli żadnej motywacji by zmieniać otoczenie. Jedyna opcja była taka, że ktoś się po piłkarza zgłosi, ale jak miał się ktoś po piłkarza zgłosić, jeśli on praktycznie nie grał.

Jerzy Brzęczek odsunął od składu najlepszego piłkarza

Od momentu gdy Jerzy Brzęczek pojawił się w w Krakowie Dor Hugi zagrał 288 minut, czyli troszkę więcej niż trzy całe mecze. W tym czasie strzelił jednego gola. Wcześniej w sezonie zaliczył cztery asysty. W punktacji kanadyjskiej lepsi od niego byli tylko Stefan Savić, Yaw Yeboah i Michal Škvarka. Jeśli chodzi o same asysty lepsze liczby od niego miał tylko Matěj Hanousek. Jednym słowem Jerzy Brzęczek odsunął od składu piłkarza o najlepszych statystykach z poprzedniego sezonu, spośród tych którzy w Wiśle pozostali. Nie twierdzimy, że Dor Hugi to piłkarski geniusz, ale jednak pewien poziom gwarantuje, co zresztą było znakomicie widać, gdy wszedł na 20 minut w meczu z Ruchem Chorzów. Zdążył bowiem oddać dwa strzały i sporo namieszać (poniżej wycięty fragment z Dorem Hugim w roli głównej).

Kto zyskał na odsunięciu Dora Hugiego

Oczywiście najważniejsze jest dobro klubu. Tylko pytanie brzmi co klub zyskał na tym, że Dor Hugi nie zagrał w pierwszych dziesięciu meczach. Nie zyskał nic, a jedynie stracił. Po pierwsze stracił sportowo, bo mógł mieć na boisku piłkarza dającego jakość (czego w tym momencie niestety nie można powiedzieć o takich graczach jak Momo Cissé czy Piotr Starzyński). Po drugie stracił także wizerunkowo, bo w świat poszedł przekaz, że Wisła nie szanuje swoich pracowników. Odebranie Dorowi Hugiemu numeru 7 na rzecz Michaëla Pereiry, który jak do tej pory w 11 spotkaniach nie zrobił dla Wisły nic, też wydaje się co najmniej niestosowne.

Co zrobić by Dor Hugi grał lepiej

Osobnym zagadnieniem jest to jak takie zachowanie trenera wpłynęło na samego zawodnika. Dor Hugi jest graczem inteligentnym, dobrze wyszkolonym technicznie, lubiącym grę kombinacyjną. Naszym zdaniem w Krakowie nie pokazał nawet połowy swoich możliwości. Nie pokazał ich, bo nigdy nie poczuł się pewnie w drużynie. Zamiast więc odsuwać go od składu trener powinien zrobić coś dokładnie odwrotnego – pokazać Izraelczykowi że jest ważną częścią tej ekipy. Tylko wtedy Dor Hugi może stać się kluczowym piłkarzem Wisły Kraków.

Wisła Kraków jest w tym momencie na 7. pozycji w tabeli Fortuna I Ligi, po tym jak w czterech ostatnich meczach zdobyła 1 punkt (i to szczęśliwie). Naprawdę najwyższa pora wykorzystywać wszystkie atuty jakie mamy, bo zbyt wiele ich nie mamy.

Poniżej zamieszczona na Twitterze ciekawa analiza Stanisława Madeja, która m.in. obrazuje jak bardzo wejście Dora Hugiego zmieniło sposób gry Wisły Kraków.

Ps. Jakkolwiek jesteśmy z pewnymi oporami zrozumieć odsuniecie Dora Hugiego w czasie okienka transferowego, zupełnie nie rozumiemy czemu trener czekał kolejne dwa mecze (z Puszczą Niepołomice i Stalą Rzeszów) by skorzystać z umiejętności Izraelczyka.

Czytaj też Wiślaku

Wiślackie Newsy
Wisła Kraków - Ruch Chorzów 16.09.2022 fot. wislazkrakowa.pl
Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments