Wezuwiusz fot. Bing

Wisła jak Wezuwiusz!

Już od kilku dni starannie ułożona odzież czeka na piątkowy, operowy wieczór przy Reymonta pod numerem 22.

Tam, przed 20:30, zabrzmi doskonale znana pieśń zaczynająca się od słów „Jak długo na Wawelu…”. Łzy wzruszenia popłyną po zmrożonych policzkach i rozpoczniemy pierwsze w tym roku widowisko sportowe. Lutowy mrok, zimno – i to rozświetlone, gorące miejsce na mapie Krakowa.


Pierwsze uderzenie piłki zbiegnie się z potężnym smoczym rykiem i ognistą zachętą do walki o awans. „Ogień, panowie, ogień!” – krzyknie niejeden.

Ogień!

Czy czeka nas feeria ognistych wybuchów radości?

Ogień!

Wszak to 6 lutego – w tym dniu, w 1850 roku, odezwał się Pan Potężny – Wezuwiusz. Erupcja bez żadnego kompromisu. Wówczas wyleciały jak z procy lawa, materiały piroklastyczne, pyły, piaski… Błyski, ogień i potężne grzmoty zaznaczyły na wieki ten dzień.

6 lutego.

Zbieżność dat nieprzypadkowa.

Niech nasza dzielna drużyna pójdzie śladem Wielkiego Wezuwiusza – niech ten dzień zakończy się pod Wawelem prawdziwym, mocnym uderzeniem. Niech w Krakowie wybuchnie – z siłą Wezuwiusza – radość z mocnego otwarcia tegorocznych rozgrywek. Niech się dzieje!

Czytaj też Wiślaku

Wiślackie Newsy
Wiślackie Newsy fot. Ideogram
Wiślackie Newsy
Jordi Sánchez fot. Wisła Kraków
Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Z największą liczbą głosów
Inline Feedbacks
View all comments